środa, 13 listopada 2013

Już niebawem powiemy Alicji "zjedz mnie"...tik tak, tik tak...

Przed nami wielkie wyzwanie.
Coś specjalnego na NIEURODZINY.  Twoje też.
Trzymajcie kciuki.

I przepraszam Lewisa Carrolla. Mistrzu, pochylam się do ziemi.


 "(...) Nagle zauważyła pod stolikiem małe, szklane pudełeczko. Otworzyła je i znalazła w środku ciasteczko z napisem: Zjedz mnie, pięknie ułożonym z rodzynków.
       - Dobrze, zjem to ciastko - rzekła Alicja. - Jeśli przez to urosnę, to dosięgnę kluczyka, jeśli zaś jeszcze bardziej zmaleję, to będę mogła przedostać się przez szparę w drzwiach. Tak czy owak, dostanę się do ogrodu, a reszta mało mnie obchodzi.
       Odgryzła kawałek ciastka i czekała z niepokojem, trzymając rękę na czubku głowy, aby zbadać w ten sposób, czy rośnie czy też maleje. Przekonała się jednak ze zdziwieniem, że jest nadal tego samego wzrostu. Co prawda zdarza się to zwykle ludziom jedzącym ciastka, ale Alicja przyzwyczaiła się tak bardzo do czarów i niezwykłości, że uważała rzeczy normalne i zwykłe - po prostu za głupie i nudne.
       Jeszcze parę kęsów - i po ciastku.
       - Ach jak zdumiewająco! Coraz zdumiewajęcej! - krzyknęła Alicja.(...)

Lewis Carroll:  Przygody Alicji w Krainie Czarów. O tym, co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz